VT iRepair - шаблон joomla Авто

Pod koniec ubiegłego roku otrzymałem od autora znacznej wielkości prezent: jego najnowszą książkę, która jest pewnego rodzaju podsumowaniem naukowej fascynacji Afryką, a dokładnie Kongiem. A ponieważ jest to zebranie wcześniejszych materiałów (krótkie recenzje innych książek na mojej stronie), więc dzieło jest imponujące treścią (blisko 1000 stron) oraz pięknie wydane (sztywne okładki).

Dzięki Edwardowi Jaremczukowi sporo dowiedziałem się o zawiłej i generalnie smutnej historii tego olbrzymiego kraju, dla którego jego przeogromne bogactwa naturalne stały się przekleństwem.  To one skłoniły Belgów (z powstałego niewiele wcześniej niepodległego państwa) do wyruszenia w niedostępne tereny równikowej Afryki by skolonizować tamtejsze plemiona i zbudować gigantyczną kolonię. Ich król (niemieckiego pochodzenia) Leopold II, szybko uczynił z tej ziemi swoja prywatną własność (Wolne Państwo Kongo), gdzie w nieludzki i barbarzyński sposób wykorzystywano ludzi do niewolniczej pracy (za drobne przewinienia obcinano dłonie, zabijano, niszczono całe wioski i obszary) by wzbogacić chciwego króla, który i tak zbankrutował. Do tej pory, Belgowie nie pokajali się za ludobójstwo setek tysięcy (a może i milionów), dając przykład jak traktować miejscowych Anglikom, Turkom, Rosjanom, Niemcom i innym cywilizowanym barbarzyńcom.

 

Czytaj:

Wywiad w portalu internetowym PortEl

A-10 Warthog na okładce z szachownicami plujący ogniem z działka na pewno przyciąga. Rozpoczynając recenzję trzeciej części Armagedonu chcę zdecydowanie pochwalić okładki Jana Jasińskiego, które na pewno przyciągną wzrok męskich czytelników (w morzu ckliwych czytadeł i biografii celebrytów). Otwieramy książkę, jak zwykle czterysta stron lecz drukowanych większą czcionką. Hm?

Minęło kilka tygodni od amerykańskiego zamachu stanu i Polska powoli powraca do normalności. Zacieśniają się więzi z powiększoną Grupą Wyszehradzką tym bardziej, że nasze brygady strzegą pokoju na Węgrzech. Rumunia robi intensywne zakupy uzbrojenia w naszym kraju w sposób mniej lub bardziej oficjalny, a transporty wojskowe i „cywilne” ruszają na południe. Jeden z takowych zostaje przechwycony przez nieznaną grupę zbrojnych. Przeżywa tylko jeden z kierowców ciężarówki.

Wielu, nie tylko elblążan, poznało Edwarda Jaremczuka – wielkiego miłośnika wszystkiego co lata. Zwłaszcza tych ptaków stworzonych za pomocą geniuszu i rąk ludzkich.

Świeżo wydana pozycja wydana została przez Uniwersytet Morski w Gdyni i obejmuje blisko 500 stron pięknych zdjęć i tekstu opisującego różne aspekt latania. Całość podzielona jest na 18 rozdziałów, opisujących słowem i fotografią proces lotniczego dojrzewania, czyli od modelarstwa, przez balony i spadochrony, szybowce i miękkopłaty do najróżniejszych samolotów i śmigłowców, jakie można zaobserwować na polskim i europejskim niebie.

Czyta się Wolffa szybko, choć nie zawsze z przyjemnością. Dlaczego? A czy ktoś z nas lubi obrywać od tych, którzy winni nam dozgonną wdzięczność?

Akcja HYDRY rozgrywa się w Warszawie i w jej okolicy. W Metalowej burzy, gwoli przypomnienia, stajemy się praktycznie z dnia na dzień krajem aspirującym do bycia mocarstwem.  Wojsko Polskie wchłania nie tylko najnowsze amerykańskie technologie, lecz także dziesiątki tysięcy żołnierzy – także na najwyższych stanowiskach. Amerykańskie technologie i procedury zlewają się z naszymi, dając przewagę nad sąsiadami.